Strona główna Park rzeczny Wilgi Czy uda się ochronić dziką przyrodę w parku rzecznym Wilgi?

Czy uda się ochronić dziką przyrodę w parku rzecznym Wilgi?

przez ArdK

Przetarg na budowę I etapu Parku Rzecznego Wilga na terenie obecnego Lasku Kopty położonego przy ulicy Brożka został rozstrzygnięty 29 kwietnia 2020 r. Prace mogą rozpocząć się w każdej chwili, a miasto zamierza przeznaczyć 1.581.428,05 zł na realizację tego projektu, taką bowiem cenę zaproponowała jedna z trzech firm biorących udział w przetargu. 

Kierując, pod koniec marca br., zapytanie do Urzędu Miasta Krakowa i Zarządu Zieleni Miejskiej w sprawie budowy parku, poprosiliśmy m.in. o udostępnienie inwentaryzacji i ekspertyzy przyrodniczej, o ile zostały wykonane. W odpowiedzi otrzymaliśmy jedynie inwentaryzację chiropterologiczną dotyczącą nietoperzy.

W późniejszych rozmowach z ZZM-em zostaliśmy zapewnieni, że ekspertyza przyrodnicza dla tego terenu została wykonana, zatem ponownie zwróciliśmy się z prośbą o jej udostępnienie. Ekspertyzy do dzisiaj brak, za to końcem maja br. otrzymaliśmy poniższą inwentaryzację, która zawiera się dosłownie na jednej stronie, bez opisu czy informacji kto inwentaryzację wykonał. W naszej ocenie przedstawiona inwentaryzacja nie jest wystarczająca do wykonania jakichkolwiek prac na terenie planowanego parku.

Dolina Wilgi to unikatowe miejsce pod względem przyrodniczym

Teren przy Wildze pokryty jest cennymi i unikatowymi, jak na Kraków, nadrzecznymi łęgami wierzbowo-topolowymi. W Opracowaniu ekofizjograficznym Miasta Krakowa z 2010 r. czytamy, że nadrzeczny łęg wierzbowo-topolowy stanowi w Polsce i w Europie jedno z najrzadszych i najbardziej zagrożonych przez człowieka zbiorowisk leśnych. Zgodnie z przeprowadzoną w 2008 r. i potwierdzoną w 2016 r. waloryzacją przyrodniczą (dostępną na stronie Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej), tereny przy Wildze zostały sklasyfikowane jako obszar o najwyższych walorach przyrodniczych, o jeszcze dodatkowo podwyższonym znaczeniu ze względu na istniejące tu korytarze migracyjne przy rzece.

Również w Zmianie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Krakowa z 2013 r. uznano tereny położone wzdłuż Wilgi za ważne i wymagające ochrony z uwagi na korytarze migracyjne zwierząt. Co więcej, w dokumencie z 2017 r. wydanym przez Wydział Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa pt. Kierunki rozwoju i zarządzania terenami zielonymi w Krakowie na lata 2017-2030 znajdziemy m.in. informacje o występowaniu na tym terenie gronostaja czy bobra europejskiego będącymi gatunkami chronionymi oraz o ogromnym znaczeniu zadrzewień wierzbowo-topolowych dla migracji zwierząt, roślin i grzybów. Dokument ten wykazuje, że parki rzeczne powinny mieć charakter jak najbardziej zbliżony do naturalnego, a sposób [ich] urządzenia winien być podporządkowany ochronie wartości przyrodniczych i dostosowany do lokalnych uwarunkowań.

Jakakolwiek ingerencja w tereny położone przy Wildze powinna być zatem poprzedzona pełną ekspertyzą przyrodniczą, konsultacjami z ekologami i objęta nadzorem przyrodniczym sprawowanym przez cały okres trwania inwestycji.

Czy dojdzie do dewastacji dzikiej przyrody w parku rzecznym Wilgi?

Nasze największe obawy budzą planowane nasadzenia zastępcze, mająca tu powstać oświetlona ścieżka rowerowa poprowadzona tuż przy rzece oraz zbyt duża, jak na tak mały obszar, ilość ścieżek pieszych. Umiejscowienie ścieżek pieszo-rowerowych ZZM tłumaczy jednak tym, że powstaną one w miejscach już istniejących przedeptów. Czy jest to słuszna argumentacja? 

Cytując Kamila Szczepkę – jednego z przyrodników, którego poprosiliśmy o opinię – przy Wildze należy pozostawić częściowo dziką obecnie roślinność, nie ingerować w podszyt, ciągi piesze ograniczyć do jednej głównej alejki z krótkimi odgałęzieniami z ławkami i koszami na śmieci (lub dwóch głównych alejek, jeśli park rozciąga się po obu stronach rzeki). Zrezygnować powinno się z oświetlenia – tj. latarni a tym samym z zanieczyszczenia światłem oraz nasadzeń gatunków obcych – w tym roślin zielnych i krzewów. Dobrym pomysłem byłyby z kolei stojące przy wejściach tablice informacyjne opisujące siedliska lasów łęgowych i prezentujące wybrane żyjące w takich miejscach gatunki roślin oraz zwierząt.

Odnośnie zanieczyszczenia światłem wypowiedziała się także Joanna Tałanda – hydrobiolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Zgodnie z jej wiedzą zanieczyszczenie światłem – jako jedno z 16 nowych zagrożeń dla środowiska i dzikich zwierząt – może mieć negatywny wpływ na migrację ryb i ptaków oraz nocny dryft rzeczny bezkręgowców. W związku z tym, że rzeka Wilga jest uznawana za ważny korytarz ekologiczny, zanieczyszczenie światłem może wpłynąć na utrudnienie migracji tych grup zwierząt.

Przypuszcza się także, że zanieczyszczenie światłem przyczynia się do spadku liczebności owadów: Ze względu na to, że niektóre gatunki owadów stadium larwalne spędzają w wodzie, nocne sztuczne oświetlenie docierające do rzeki przyczynia się do utraty ich schronienia jakim jest ciemność nocy. Owady stają się wówczas łatwiejszym łupem dla ryb. Z kolei dorosłe wylatujące osobniki są wabione przez światło latarni i w zależności od użytej technologii albo giną od kontaktu z rozgrzaną oprawą/ żarówką albo stają się łatwym łupem dla np. nietoperzy. (…) W związku z powyższym zdecydowanie popieram propozycję zmiany przebiegu oświetlonej ścieżki możliwie najdalej od brzegu Wilgi.

Idąc dalej, powołując się na stanowisko Mariusza Waszkiewicza i Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody, chcemy podkreślić, że celem powstającego przy Wildze parku, jak i każdego innego parku rzecznego, powinna być przede wszystkim ochrona zbiorowiska łęgowego. Zdaniem Mariusza Waszkiewicza budowa nowych ścieżek będzie miała negatywny wpływ na środowisko nie tylko z uwagi na zniszczenie naturalnej powierzchni w miejscu przebiegu ścieżek i powierzchni wokół w związku z koniecznością wjazdu i wyjazdu sprzętu budowlanego, dostawy materiałów budowlanych i ich składowania, ale dodatkowo ścieżka rowerowa przerwie korytarz migracyjny zwierząt w kierunku rzeki (m.in. płazów, które będą ginęły pod kołami rowerów). Mariusz Waszkiewicz jednoznacznie uznał projekt Parku Rzecznego Wilga za szkodliwy dla przyrody, niszczący siedliska, które powinny podlegać bezwzględnej ochronie i sprzeczny z zasadami tworzenia parków rzecznych.

Dlaczego zatem ten projekt uzyskał poparcie mieszkańców i zgodę Zarządu Zieleni Miejskiej na jego realizację?

Poparcie mieszkańców można zrozumieć i wytłumaczyć obawą przed zabudową. Któż nie zgodziłby się na jakąkolwiek postać parku, gdy wokół powstają kolejne bloki tuż przy samej rzece, gdy niszczy i przesuwa się koryto Wilgi pod budowę Trasy Łagiewnickiej, gdy truje i wycina się jej zarośla?

 Jednak zgoda na budowę parku rzecznego w takiej formie wydana przez ZZM, jednostkę miejską odpowiedzialną za zieleń zatrudniającą ponad 200 osób, której zadaniem powinno być dbanie i szczególna ochrona wyjątkowo cennych przyrodniczo terenów, jest – najdelikatniej jak można ujmując – niezrozumiała.

Niestety, w rozmowie z ZZM-em usłyszeliśmy, że nie ma już możliwości zmiany projektu – przetarg został ogłoszony, wykonawca wyłoniony, prace mogą ruszyć w każdym momencie. Postanowiliśmy jednak walczyć o ten teren do końca i nie pozwolić na zniszczenie znajdującej się przy Wildze roślinności, będącej schronieniem dla wielu gatunków zwierząt, m.in. ptaków takich jak zimorodek czy dzięcioł zielony.

Oprócz rozmów z ekspertami, podjęliśmy również próbę zainteresowania tym tematem Komisję Dialogu Obywatelskiego ds. Środowiska RMK. Mamy nadzieję, że uda nam się szerzej opowiedzieć o planowanej przy Wildze budowie na najbliższym posiedzeniu. Chcemy również podkreślić, że etap II parku, którego realizacja ma objąć tereny Wilgi przy osiedlu Cegielniana (Brożka-Ruczaj), ma ingerować w ten cenny przyrodniczo teren o wiele bardziej niż w przypadku obecnie realizowanego etapu I.

Co dalej z parkiem rzecznym Wilgi?

Wciąż zbieramy opinie ekspertów z różnych dziedzin. Zapewne czekają nas rozmowy z Zarządem Zieleni Miejskiej oraz z Radą Dzielnicy IX. Czekają nas również rozmowy z Wami – mieszkańcami, którym, mamy nadzieję, tak jak nam leży na sercu dobro przyrody w naszym mieście. Nie poddajemy się i wierzymy, że Wilgę na terenie Lasku Kopty oraz na odcinku Brożka-Ruczaj wciąż można uratować, uwzględniając zarówno potrzeby okolicznych mieszkańców, jak i głos przyrodników i aktywistów.

Park rzeczny Wilga - nasze postulaty

  • zmiana przebiegu oświetlonej ścieżki rowerowej i tym samym pozostawienie tylko jednego ciągu latarni maksymalnie odsuniętego od rzeki (dot. etapu I)
  • zmiana projektu na II etap parku (w tym m.in. rezygnacja z planowanych wycinek, rezygnacja z obcych nasadzeń, rezygnacja z budowy obiektów rekreacyjnych – siłowni, renaturyzacja terenu, rozważenie utworzenia zbiorników dla płazów, tak, aby park faktycznie pełnił swoją nadrzędną funkcję jaką jest ochrona przyrody oraz wciąż zachowywał walory edukacyjne)
  • wykonanie pełnej ekspertyzy przyrodniczej dla całego Parku Rzecznego Wilga
  • uwzględnienie opinii przyrodników, które do tej pory udało nam się zebrać
  • objęcie inwestycji nadzorem przyrodniczym trwającym przez cały okres budowy

Więcej na ten temat

10 komentarzy

RAFAL 2 czerwca 2020 - 22 h 22 min

Popieram jak najmniejszą ingerencje w przyrode w budowie Parku Wilgii. Mieszkam w jego sąsiedztwie. Uwazam ze najwieksza szkode jaka mozna zrobic to zabetonowac go sciezkami, oswietleniem i lawkami, tak zrobiono w pierwszym etapie. Takie rozwiazania sa wygodne dla nas ludzi, dla mieszkancow, ale na pewno nie dla samej roslinnosci i ptakow z dorzecza. Od roku widze mniej dzikich zwierzat po pojawieniu sie tam nas ludzi i psow. Na pewno jak najmniej lamp, utwardzonych sciezek i blagam bez silowni, ramp itp, to jest halas, to nie jest dobre dla dzikich zwierzat. Wieczorami amatorzy mocnych trunkow gromadza sie na laweczkach. I wazna sprawa, błagam trzymajmy psy na smyczach, obok jest wielki wybieg dla psow, moga sie wybiegać. Norma juz jest, ze psy biegaja bez smyczy, zwłaszcza rano, lub wieczorem straszac dzikie zwierzeta i ptaki w zaroslach, lub przy korycie rzeki, czesto sa to naprawde duże psy, albo psy myśliwskie. Korzystajmy i odpoczywajmy, ale swoim odpoczynkiem nie przeszkadzajmy i dajmy tez komforotwo odpoczywac innym, takze dzikim mieszkancom.

Odpowiedz
Łukasz 9 czerwca 2020 - 21 h 37 min

wystarczy zrobić 2 ścieżki jedna od storny magazynów druga przez środek, połączyć je w dwóch miejscach, i max 3-4 latarnie na ścieżce od strony magazynów, bez żadnych ławek i tyle wystarczy,

Odpowiedz
ArTuDiTu 10 czerwca 2020 - 17 h 07 min

Zawsze mnie intryguje w modelu działania ludzi pokroju Pana Mariusza W. Że nigdy ich nie ma gdy powstają koncepcje, albo są procedowane decyzje administracyjne i uzgadniane projekty. Wtedy cisza, wtedy nie ma uwag, wtedy nikt nic nie wie. Dopiero gdy można w przebraniu motylka radośnie poskakać przed pracująca koparką, oczywiście w otoczeniu dziennikarzy i redaktorów lokalnych mediów, okazuje się nagle że są i działają. I to znajdą chomika, a to gniewosza, albo innego modraszka. Aby uniknąć nieuzasadnionego hejtu, od razu napiszę, że całkowicie się zgadzam – miejsca takie jak Dolina Wilgi, Zakrzówek, wyrobiska koło Bonarki, czy Drwinka powinny być stanowczo bronione przed jakąkolwiek inwestycją i nie powinno tam być nic poza ścieżkami naturalnie wydeptanymi przez lokalną społeczność. Prawda jest taka, że nawet jeśli ograniczony zostanie projekt, ścieżek będzie mniej i nie będą oświetlone – to tylko kwestia czasu, jak w wyniku tego stanie się ono popularne i “większość społeczeństwa” wymusi na politykach (obecnych, czy następnych) kolejne inwestycje. Docelowo, być może dopiero w perspektywie 20-30 lat, ale jednak powstaną z tego lokalne Planty. Jeśli społeczność chce nowych parków, niech miasto kupuje nieużytki i zakłada je od zera. A do natury ręce precz! I w tym kontekście modraszkowych działań nie można ocenić inaczej, jak zwyczajne, bezskuteczne (co najwyżej odsuwające nieuniknione w czasie) bicie piany.

Odpowiedz
Mariusz Waszkiewicz 11 czerwca 2020 - 22 h 55 min

A jaką to wiedzę na temat ludzi pokroju Mariusza W ma ARTUDITU – osoba która nawet nie ma odwagi się podpisać swoim imieniem i nazwiskiem? “Nigdy ich nie ma gdy powstają koncepcje, albo są procedowane decyzje administracyjne i uzgadniane projekty. Wtedy cisza, wtedy nie ma uwag, wtedy nikt nic nie wie. ” Otóż szanowny ARTUDITU – uwagi do planu parku rzecznego Wilga zgłosiłem do urzędu w 2018 r. – zostały olane. Co do innej działalności to tylko w zeszłym roku reprezentowałem Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody w 170 postępowaniach administracyjnych, w sprawach usuwania drzew, decyzji o ustaleniu warunków zabudowy, decyzji o uwarunkowań środowiskowych, nielegalnego składowania odpadów, wyłączenia gruntu z powierzchni leśnej, odstępstw od zakazów obowiązujących w stosunku do chronionych gatunków i siedlisk, samowoli budowlanych, wnosiłem wnioski i uwag do 10 przygotowywanych planów zagospodarowania przestrzennego, pracowałem w powołanym przez Prezydenta Miasta Krakowa Zespole ds. ochrony zieleni oraz w Radzie ds. EkoMałopolski, powołanej przez Zarząd Województwa Małopolskiego. Przez dwie kadencje byłem członkiem Rady Naukowej Ojcowskiego Parku Narodowego. Wszystko to otwarcie, pod swoim imieniem i nazwiskiem i tak od 35 lat.. A teraz chętnie bym się dowiedział jakie to działania w obronie przyrody prowadził do tej pory ARTUDITU, że ma czelność kogoś opluwać?

Odpowiedz
RAFAL 14 czerwca 2020 - 11 h 10 min

Nic dodac nic ujac. Prawda. Choc sam w pierwszym komentarzu dodalem ze najlepiej byloby nic nie zmieniac, ale nie to ze zamiast sciezki z lewej do zrobimy z prawej i zajmie to dodatkowe 2 lata, a ludzie i tak beda chodzic po lewej bo tak prosciej, bo maja w nosie ze tam sie nie powinno chodzic. Mieszkam w sasiedztwie tego parku i widze to codziennie.

Odpowiedz
Urszula 10 czerwca 2020 - 22 h 41 min

Gdzie Państwo byli gdy przez kilkanaście lat toczyła się trudna walka z deweloperem o teren nad rzeką Wilgą w rejonie os Cegielniana ?Powstało Stowarzyszenie Wilga reprezentujące wolę kilku tysięcy mieszkańców, które odbyło setki spotkań z przedstawicielami urzędów i instytucji miejskich, z prezydentem miasta Krakowa włącznie. wysyłało pisma do posłów, do naukowców o pomoc i wsparcie dla ocalenia terenu przed zabudową i utworzenie tam parku. Jestem przedstawicielem tego stowarzyszenia, dlatego mam prawo zabrać glos w tej dyskusji. Przez kilka lat poświęciliśmy bardzo dużo swojego prywatnego czasu na sprawę, w której nikt z urzędników nie dawał nam najmniejszych szans na uratowanie obszaru przed zabudową Zebraliśmy kilka tysięcy podpisów mieszkańców, więc nie może być mowy o braku konsultacji społecznych. To nieprawda. O ile wiem to zatwierdzony projekt budowlany wykonała w pełni profesjonalna firma projektowa. Podważanie teraz tej skromnej jeśli idzie o ingerencję w środowisko inwestycji jest co najmniej nie na miejscu. Mamy w archiwum, do wglądu, kilkaset pism i opinii profesjonalistów popierających naszą inicjatywę utworzenia parku rzecznego Wilga

Odpowiedz
Monika 12 czerwca 2020 - 15 h 14 min

Pani Urszulo, Akcja Ratunkowa dla Krakowa nie istnieje od kilkunastu lat, a mieszkańcy w niej skupieni to w dużej mierze młodzi ludzie, którzy nie mieli szansy walczyć wtedy razem z Państwem. Natomiast chcemy walczyć teraz o jak najmniejszą ingerencję w przyrodę, o pozostawienie nam możliwości obcowania z tą przyrodą i obcowania z rzeką. Droga rowerowa poprowadzona tuż przy rzece na pozostałym odcinku Brożka-Rzemieślnicza odbierze nam tą możliwość. A zbyt duża ilość elementów małej architektury zaplanowanych na odcinku Brożka-Ruczaj (która wiąże się również z wycinką drzew) będzie, w naszej ocenie, miała negatywny wpływ na tamtejszą przyrodę, o czym wielokrotnie mówił i Mariusz Waszkiewicz, który pomagał Państwu walczyć o ten teren od początku. Szanujemy i jesteśmy wdzięczni za wszystko co przez te lata Stowarzyszenie Wilga zrobiło dla tego terenu. Dzięki Państwa działaniu te ostatnie fragmenty Wilgi ocalały przed zabudową. Uważamy jednak, że w obliczu coraz większej dewastacji przyrody w naszym mieście, coraz częstszej wycinki drzew, betonowaniu miasta oraz w obliczu zmian klimatycznych musimy walczyć o jak największe ograniczenie inwestycji na tym terenie. Jesteśmy ZA utwardzeniem niektórych ścieżek, jesteśmy ZA ławkami czy koszami, aby ten teren służył również wypoczynkowi, jednak chcemy w tym wszystkim ochronić również przyrodę. Jesteśmy otwarci na dialog i z chęcią się z Państwem spotkamy, aby porozmawiać i pokazać Państwu, że w naszej walce o Wilgę nie stoimy w sprzeczności z Państwa postulatem o utworzenie parku.

Odpowiedz
Rafal 14 czerwca 2020 - 20 h 30 min

Pani Urszulo, uważam, że Stowarzyszenie Wilga zrobiło bardzo dobrą robotę w tamtym czasie i teren parku został odzyskany. Nie rozumiem tylko dlaczego ta “minimalna ingerencja” w środowisko oznacza: położenie ścieżek rowerowych – większy ruch zmniejszy bezpieczeństwo, wstawienie piknikowych stołów i ławek – hałas i śmieci wokół gwarantowane, siłowni – nikt z tego tak naprawdę nie korzysta, latarni – wraz z ławkami przyciągną lokalnych pijaczków, oraz jeszcze parę nieprzydatnych bzdetów, które z czasem będą niszczeć z pomocą wandali. Dlaczego park nie może pozostać w swojej obecnej formie? Ok, może parę ławek i koszy na śmieci to dobry pomysł. Ale reszta jest zupełnie niepotrzebna. Chodzi nie tylko o przyrodę, ale też o życie mieszkańców pośród zieleni – na osiedlu Cegielniana coraz więcej wycina się drzew i krzewów. A już o pomstę do nieba woła wycięcie niektórych drzew przez ZZM, bo “kolidowały z budową parku”.

Odpowiedz
Mariusz Waszkiewicz 11 czerwca 2020 - 22 h 59 min

Pani Urszulo, walczyłem o park rzeczny Wilga przez lata. Naszym koronnym argumentem dzięki któremu udało się uratować przed zabudowa dolinę Wilgi wzdłuż Borsuczej było istnienie tam łęgu wierzbowo-topolowego. Co zrobił ZZM po przejęciu tego terenu? Wykosił do zera łęg. Rozumiem, że nie był już wam potrzebny bo był tylko narzędziem do walki z deweloperem, a teraz można go zniszczyć.

Odpowiedz
Czeski "Zakrzówek" - malowniczo, bezpiecznie i bez siatek - Akcja Ratunkowa dla Krakowa 11 czerwca 2020 - 23 h 32 min

[…] Czy uda się ochronić dziką przyrodę w parku rzecznym Wilgi? […]

Odpowiedz

Zostaw swój komentarz