Morawska Riwiera – czyli Kamieniołom pod Mariańskim Młynem
Miłośników Zakrzówka być może zaskoczy fakt, że nasi południowo-zachodni sąsiedzi również mają swoją „Małą Chorwację”. Czeski kamieniołom pod Mariańskim Młynem, lub też na Janičovskim Wierchu (Lom UMariánského mlýna / Na Janičově vrchu) znajduje się w pobliżu Mikulova, na terenie Obszaru Chronionego Krajobrazu Pálava (CHKO Chráněná krajinná oblast Pálava). To kolejne miejsce po wcześniej opisywanych przez nas Parku Gródek w Jaworznie oraz zalewie Balaton w Trzebinii, przypominające krakowski Zakrzówek.

Do 2004 roku, podobnie jak na Zakrzówku, wydobywano tam wapień. Następnie, wydobycie zostało wstrzymane, a wyrobisko zalano wodą. Obecnie teren kamieniołomu ma status pomnika przyrody. Jego walory przyrodnicze zostały dokładnie zbadane i udokumentowane, a na jego obszarze wytyczono ścieżki przyrodnicze z tablicami, pozwalającymi lepiej poznać tamtejszą florę i faunę.


Kąpiel w czystych, lazurowych wodach zbiornika jest sporą atrakcją dla mieszkańców i turystów położonego nieopodal (zaledwie 26 minut piechotą od centrum) miasteczka Mikulov. Nic więc dziwnego, że kamieniołom ten przyciąga rzesze spragnionych wypoczynku amatorów pływania na łonie natury, dając ukojenie szczególnie w upalne dni.


Co jednak ważne – mimo, iż nad taflą wody wznoszą się strome, wapienne klify, na skałach nie zastosowano żadnych zabezpieczeń w postaci siatek! Przed wejściem do kamieniołomu ustawiono natomiast znaki, ostrzegające o potencjalnym zagrożeniu z jakim wiąże się pływanie w pobliżu skał. Kąpiel w akwenie jest dozwolona na własną odpowiedzialność.

W czeskim kamieniołomie pod Mariańskim Młynem postawiono na zachowanie naturalnego charakteru terenu powydobywczego, bez ingerencji w jego unikatowy, malowniczy krajobraz. Co więcej, kamieniołom w Mikulovie stał się prawdziwym pomnikiem przyrody z walorami edukacyjnymi oraz zachowaną cenną bioróżnorodnością.

Przypatrując się czeskiej „Małej Chorwacji” nie sposób nie zauważyć uderzającego podobieństwa do krakowskiego Zakrzówka – teren po dawnym kamieniołomie, wysokie wapienne skały tuż nad wodą… Dlaczego zatem skały krakowskiego Zakrzówka zostały oszpecone metalowymi siatkami? Przykład z czeskich Moraw pokazuje, że można zachować piękno krajobrazu bez ingerencji w przyrodę stawiając na edukację i apel do rozsądku odwiedzających. Dlaczego nie można było tego zrobić na Zakrzówku? Na to pytanie na razie nie mamy jednoznacznej odpowiedzi. Niemniej jednak, ostateczne losy Zakrzówka nadal się ważą.
Zdjęcie tytułowe pochodzi ze strony: http://www.kudyznudy.cz/