Strona główna Petycje Petycja w obronie Paprociowego Lasu w Czyżynach

Petycja w obronie Paprociowego Lasu w Czyżynach

przez ArdK
Petycja w obronie Paprociowego Lasu w Czyżynach
0
osób podpisało petycję

Do Radnych Miasta Krakowa

Szanowni Państwo Radni,

Niedawno otrzymali Państwo przedstawiony przez Prezydenta Miasta Krakowa projekt uchwały o wyrażeniu zgody na sprzedaż naszego Paprociowego Lasu – zalesionej działki w Starych Czyżynach, położonej pomiędzy ulicami: Nowohucką, Dolnomłyńską, Strumyk i Poleską. Prosimy każdego spośród Państwa Radnych o nie wyrażenie zgody na sprzedaż działki, a więc o zagłosowanie PRZECIWKO prezydenckiemu projektowi uchwały.

Sprzedaż i wycinka Paprociowego Lasu jest niedorzeczna w sytuacji, gdy miasto realizuje program zwiększania lesistości i z ogromnym trudem stara się wykupywać prywatne grunty, by sadzić na nich lasy. To absurdalne i finansowo niespójne, by sprzedać za 12 milionów hektar lasu w miejscu z deficytem zieleni, aby go następnie wyciąć i zabetonować, bo potrzebujemy pilnie środków na kontrowersyjną drogę na dawnym lotnisku, o czym za chwilę. A dwa lata później za takie same pieniądze kupić pobobnej wielkości działkę w innych okolicach, posadzić na niej małe sadzonki i czekać 20 lat, aż wyrośnie tam duży las – bo realizujemy program zalesiania. Tak to właśnie będzie wyglądać, gdy wyrażą Państwo zgodę na sprzedaż tej działki. Liczymy na rozsądek i opamiętanie.

W 2016 roku samorząd Krakowa zobowiązał się do zwiększenia lesistości naszego miasta z wyjściowego poziomu 4,4% do docelowego poziomu 8% w 2040 roku. Powodem był fakt, że Kraków jest na szarym końcu spośród dużych miast, jeśli chodzi o lesistość i powierzchnię parków miejskich. Nawet po tych 20 latach realizacji programu, z lesistością na poziomie 8% będziemy nadal na dole stawki. Dla porównania, lasy stanowią 45,5% powierzchni Gdyni, 42% powierzchni Katowic, nawet w Warszawie lesistość wynosi 15%. To właśnie wskaźnik kilkunastu procent lesistości jest uznawany za optymalny dla miast tej wielkości, co Kraków. My nawet po dwudziestu latach realizacji ambitnego programu, osiągniemy zaledwie połowę tego poziomu, który już teraz ma polska stolica.

Zarząd Zieleni Miejskiej z dość dużym zaangażowaniem przystąpił kilka lat temu do realizacji programu zwiększania lesistości. Zgodnie z informacją przedstawioną przez wicedyrektora ZZM pana Łukasza Pawlika na Komisji Dialogu Obywatelskiego RMK w roku 2017, miasto powinno wykupywać i zalesiać 60-100 hektarów terenów rocznie. Niestety, tak się jednak nie dzieje, gdyż Kraków ma problem z pozyskiwaniem działek na ten cel. Zalesiane jest zaledwie kilka – kilkanaście hektarów rocznie, w dodatku w kontrowersyjnych miejscach na obrzeżach Nowej Huty, gdzie wielu Mieszkańców sobie tego nie życzy.

Tymczasem w Starych Czyżynach miejską, zalesioną działkę już mamy – i to dość sporą, z cenną przyrodniczo roślinnością, która jest schronieniem dla wielu zwierząt i zielonym azylem dla okolicznych mieszkańców. Nasz Paprociowy Las stanowi zieloną barierę, oddzielającą spokojne osiedle od ruchliwej, pełnej spalin i hałasu ulicy Nowohuckiej. To także ważny naturalny filtr, oczyszczający powietrze ze smogu. Paprociowy Las w Czyżynach odgrywa też ważną rolę w neutralizowaniu niekorzystnych skutków zmian klimatycznych – w tym suszy i wysokich temperatur.

Jest oczywiste, że w związku z epidemią koronawirusa miastu brakuje pieniędzy. W tym przypadku jednak powodem sprzedaży naszego lasu nie są oszczędności, ale nagła „potrzeba” pozyskania przez miasto kilkunastu milionów złotych na nie planowaną wcześniej drogę, łączącą ul. Stella-Sawickiego z projektowanym, choć niekoniecznie pewnym Małopolskim Centrum Nauki. Należy się poważnie zastanowić, czy Mieszkańcy rzeczywiście chcą tej drogi i takiego wydatkowania środków publicznych w czasie kryzysu. Wyniki zakończonych niedawno konsultacji społecznych mówią co innego, o czym świadczy oficjalny raport przygotowany przez Magistrat (załączony na końcu petycji).

W wielu przypadkach w odpowiedzi na kryzys miasto zamrozilo dawno potrzebne inwestycje, takie jak przebudowa ul. Niepokalanej Panny Marii czy ulicy Glinik. Władze Krakowa nie powinny bez konsultacji z Mieszkańcami podejmować decyzji, że sprzedajemy i wycinamy miejski las, wstrzymujemy dawno obiecane przebudowy ulic, a zarazem nagle w czasie kryzysu pilnie szukamy kilkunastu milionów na drogę, której Mieszkańcy nie chcą. To jest nasz wspólny majątek, to NASZ LAS, to są nasze pieniądze. O tak ważnych dla nas kwestiach powinniśmy decydować my Mieszkańcy w drodze konsultacji i referendów, a nie urzędnicy i radni w zaciszu gabinetów.

Dlatego apelujemy, by wszystkie najważniejsze decyzje dotyczące np. sprzedaży naszego majątku czy kolejności realizacji inwestycji poddać głosowaniu w wiążącym dla władz referendum elektronicznym (z dodatkową opcją głosowania papierowego), które proponujemy zorganizować przy okazji tegorocznego głosowania w budżecie obywatelskim. System informatyczny i logistyczny już jest, a miasto powinno w końcu zacząć słuchać Mieszkańców. Kluczowe i budzące wiele kontrowersji kwestie powinny być właśnie rozstrzygane w ten sposób, poprzez wiążące elektroniczne referenda – a nie ponad głowami Mieszkańców.

Na koniec warto wspomnieć, że nie tak dawno Krakowianie walczyli o zachowanie Lasu Borkowskiego przed wycinką. To bardzo podobna sytuacja, gdyż tamten las również formalnie nie był lasem. W tamtym przypadku również mówiono, że nie da się go uchronić, bo to teren przeznaczony formalnie pod usługi i zabudowę. A jednak władze ugięły się pod naciskiem Mieszkańców i zmieniły zdanie. Apelujemy o to samo w przypadku Paprociowego Lasu.

Przyszłość naszego lasu jest teraz w rękach każdego z was, Radnych Miasta Krakowa. Zapamiętamy i będziemy przypominać, jak głosował każdy poszczególny radny i czy wziął udział w głosowaniu. Liczymy w tym wszystkim na Państwa wsparcie i apelujemy o jednogłośne odrzucenie projektu uchwały o sprzedaży Paprociowego Lasu – a my Mieszkańcy już się nim zaopiekujemy poprzez przyszłoroczny budżet obywatelski lub inicjatywę lokalną.

Autor petycji: Jakub Łoginow

Współautorstwo: grupa mieszkańców Starych Czyżyn