Dobra informacja jest na dziś taka, że strefa zostaje. Ucieszy się z tego 640 tysięcy Krakowianek i Krakowian, którzy żyją na obszarze silnie zanieczyszczonym spalinami (wg. najnowszego raportu GIOŚ). Ucieszą się rodzice i dzieci, które są szczególnie narażone na spaliny, seniorzy i schorowani, będący grupą podwyższonego ryzyka.
Na część ze zmian, które dziś zakomunikował prezydent miasta, także my zwracaliśmy uwagę. Była to m.in. kwestia dojazdów na parkingi P&R, czy automatyzacja procesu uzyskania zwolnienia przez mieszkańców (tak, żeby nie trzeba było co roku dostarczać dokumentów do urzędu, a tak rozumiemy informację o zastosowaniu się do wyroku NSA i uwzględnianie tylko miejsca płacenia podatków).
Także dojazd do placów targowych – szczególnie tego na Rybitwach, jest akceptowalną kwestią (ze względu na położenie i gęstość zaludnienia tego obszaru), podobnie jak ścieżka uzyskania zwolnienia dla osób z Małopolski będących w najtrudniejszej sytuacji materialnej – tak długo jak będą to ściśle weryfikowane przypadki jednostkowe, a nie wytrych do obchodzenia przepisów na masową skalę (chociaż wciąż stoimy na stanowisku, że co do zasady osoby w takiej sytuacji wybierają tańszą opcję niż codzienne dojazdy samochodem – tj. transport publiczny).
Pytania pojawiają się w kontekście dodatkowego zwolnienia samochodów krakowskich firm. To kolejna duża grupa pojazdów, które potencjalnie będą zwolnione z obowiązków strefy. Dlatego w obliczu proponowanych dziś zmian (mają być poddane konsultacjom społecznym) zwrócimy się do urzędu o konkretne dane, tak aby merytorycznie ocenić te ruchy.
Chcemy wiedzieć m.in.:
- ile dokładnie jest pojazdów krakowskich firm (także JDG), które nie spełniają norm, a które według dzisiejszego komunikatu mają być zwolnione;
- jaka jest szacowana liczba pojazdów zwolnionych w ramach ścieżki dla osób w najtrudniejszej sytuacji;
- ile pojazdów obejmie zwolnienie w związku z dojazdem na place targowe;
- co w przypadku, gdy parkingi P&R wypełnią się w związku z tą zmianą po brzegi;
- czy miasto planuje zachęty dla osób zwolnionych z SCT, tak aby jednak wymieniły pojazdy na mniej trujące – mimo zwolnienia;
- czy miasto planuje wzmocnienia linii aglomeracyjnych, a jeśli tak to jak konkretnie wyglądają te zmiany.
Oraz prawdopodobnie najważniejsze, czyli:
- w jaki sposób wprowadzane zmiany odbiją się na celu przyjęcia SCT, czyli redukcji stężeń dwutlenku azotu (za które odpowiada transport), a więc i na zdrowiu mieszkanek i mieszkańców;
- chcemy wiedzieć jaka konkretnie jest oczekiwana poprawa jakości powietrza w związku z tymi zmianami i jak wygląda horyzont czasowy tej poprawy;
- jak miasto planuje monitorować efekty wprowadzenia strefy, czy będzie na własną rękę dokonywać dodatkowych ocen, czy oprze się wyłącznie na danych z GIOŚ.
Jeżeli są jakieś merytoryczne zmiany, które Waszym zdaniem mogą być wprowadzone bez torpedowania samej idei dbania o zdrowsze powietrze w Krakowie – dajcie znać. Według komunikatu urzędu będziemy je mogli zgłaszać w ramach nadchodzących konsultacji społecznych. Zadbajmy wspólnie, żeby w ich trakcie pojawiły się też głosy merytoryczne, nie tylko emocjonalne i polityczne.