82
Od jakiegoś czasu atakuje nas radykalny aktywista samochodowy związany ze skrajnymi ugrupowaniami, który chciałby żeby Kraków wrócił do końca lat 90, turyści mogli wjeżdżać pod swoje hotele na samym rynku 24/7h, a krakowskie powietrze dalej powodowało raka i astmę. Hejtuje, pomawia, kłamie i przypisuje nam działania za które nie odpowiadamy. Dziś nawet połączył nas z działaniami z 2017 roku, mimo, że Akcja powstała w 2019. Zwykle to ignorujemy, ale dzisiejszy poziom kłamstw i manipulacji przekroczył już wszelkie granice.
Nasz hejter zawsze pisze okrągłymi zdaniami, świetnie posługuje się niedopowiedzeniami, żeby przypadkiem ktoś nie złapał go za rękę. Główną osią jego narracji jest to, że wspieramy… turystyfikację miasta. Czy tak jest? Sami oceńcie. Od momentu naszego powstania konsekwentnie sprzeciwiamy się modelowi rozwoju, który podporządkowuje miasto krótkoterminowym zyskom z turystyki kosztem mieszkańców.
A oto przykłady tego, co robimy jako Akcja od 2019 roku:
- powstrzymaliśmy sprzedaż kilku miejskich działek i budynków, w tym kamienicy przy ul. Wąskiej na Kazimierzu. To co najmniej jeden hotel w centrum mniej;
- konsekwentnie sprzeciwialiśmy się wyprzedaży miejskich mieszkań, w których bardzo często powstawało AirBnB. Dziś takich mieszkań praktycznie się nie sprzedaje, a prawie wszyscy kandydaci na prezydenta Krakowa w 2024 r. mieli ten postulat w swoich programach;
- wprowadziliśmy do miejskiej debaty temat hałasu i doprowadziliśmy do przyjęcia uchwały antyhałasowej;
- walczymy o opłatę turystyczną, która dziś jest przedmiotem prac sejmu;
- walczymy o tzw. lex Airbnb, czyli regulację najmu krótkoterminowego. Sprawa także jest w sejmie;
- poparliśmy i wspieraliśmy nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu, dzięki któremu znacząco ukrócono zakłócenia ciszy nocnej, także te dokonywane przez turystów;
- byliśmy przeciwni organizacji Igrzysk Europejskich, które oznaczały przepalanie publicznych środków oraz kolejną falę presji turystycznej i wielkich wydarzeń kosztem mieszkańców;
- przeciwstawialiśmy się disneylandyzacji Zakrzówka i Białych Mórz, wskazując na zagrożenia wynikające z robienia z tych miejsc ogólnopolskich atrakcji turystycznych i ich komercjalizacji – znów – kosztem mieszkańców,
- wspieramy rozwój Strefy Płatnego Parkowania (także w niedzielę), która ma chronić mieszkańców, aby nie ułatwiać turystom masowego wjazdu pod ich mieszkania,
- konsekwentnie poruszamy temat polityki mieszkaniowej – także w oparciu o europejskie przykłady;
- wspieraliśmy działania dotyczące kładki Kazimierz-Ludwinów, wskazując na zagrożenia związane z turystyfikacją jednego z ostatnich mieszkalnych kwartałów Kazimierza;
- walczyliśmy ramię w ramię z mieszkańcami ws. planów stworzenia z dawnego obozu w Płaszowie atrakcji turystycznej (miała przyciągać nawet 0,5 mln turystów rocznie) wskazując, że tworząc muzeum miasto musi pamiętać o ludziach, którzy żyją wokół tego terenu;
- współtowrzyliśmy pierwszy kongres mieszkaniowy organizowany i nastawiony na potrzeby mieszkańców, na który zaprosiliśmy ekspertów z całej Polski;
- stworzyliśmy pilotaż Krakowskiej Mapy Rzemieślników, zawsze wspierając to, co lokalne.
Naszym zdaniem to nie są działania sprzyjające turystyfikacji. To są działania na rzecz miasta dla mieszkańców. Można się z nami nie zgadzać w kwestiach transportowych czy urbanistycznych. Można mieć inne poglądy na tempo zmian w mieście. To jest naturalne w debacie publicznej.
Ale przypisywanie nam działań, których nie podejmowaliśmy, łączenie nas z wydarzeniami sprzed naszego powstania czy sugerowanie, że wspieramy model miasta podporządkowany turystyce – jest zwyczajnie nieuczciwe.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Niezmiennie zachęcamy do wspólnego działania i wspierania nas przez reakcje, udostępnienia czy Patronite.
PS. I tak – decyzje w mieście podejmują politycy. Staramy się współpracować z wszystkimi opcjami, bo zależy nam na Krakowie. Spotykaliśmy się, spotykamy się i będziemy się spotykać z każdą władzą tego miasta. Tak było z Jackiem Majchrowskim, tak jest z Aleksandrem Miszalskim i tak będzie z każdym kolejnym prezydentem lub prezydentką.
Merytorycznie recenzujemy, gdy trzeba to krytykujemy, a gdy jest za co, to chwalimy. I to się nie zmieni niezależnie od tego, która opcja polityczna ma w danym momencie swojego prezydenta i większość w Radzie Miasta. Tym różnimy się od polityków i hejterów.