Jeszcze tylko do jutra, czyli do 12 grudnia, trwają konsultacje nad projektem nowej ustawy o opłacie turystycznej. Jak dotąd opinię wyraziło zaledwie kilkadziesiąt osób. Sama opłata ma być wprowadzona w miejsce dotychczasowej tzw. “opłaty klimatycznej”, która funkcjonuje z różnym skutkiem od 30 lat. Tak, to ta lokalna opłata miejscowa, którą trzeba płacić, nawet jak w uzdrowiskowej miejscowości normy powietrza są wielokrotnie przekroczone.
Co wiemy o nowej opłacie turystycznej?
- będzie mogła być wprowadzona przez każdą gminę
- ma być naliczana od osoby fizycznej, która zatrzyma się na pobyt w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych
- nie wszyscy ją zapłacą: zwolnione będą osoby po 70. roku życia, członkowie rodzin wielodzietnych i osoby z znaczną niepełnosprawnością
- możliwa maksymalna stawka to 5 zł dziennie od osoby, z możliwością rewaloryzacji po 2027 roku
Dotychczas tylko niewielka część z wszystkich 2479 gmin w Polsce zdecydowała się na wprowadzenie opłaty klimatycznej. Żeby z niej korzystać, trzeba spełniać odpowiednie wymogi, m. in. środowiskowe, dość rygorystyczne. Wnioskodawcy z klubu Polska 2050 szacują że maksymalne dochody wszystkich gmin z tytułu poboru opłaty turystycznej mogą wynieść nawet ok. 500 mln zł. Ciężko to przeliczyć na jedną gminę – w praktyce to i tak będzie mniejsza suma, gdyż pewnie nie wszystkie gminy wprowadzą opłatę turystyczną.