Strona główna fajerwerkiZakaz fajerwerków aka teatrzyk pozorów

Zakaz fajerwerków aka teatrzyk pozorów

przez Akcja Ratunkowa dla Krakowa

No i stało się. Wojewoda ogłosił, że zaskarży uchwałę o zakazie używania fajerwerków w Krakowie. Ale zanim zaczniemy wskazywać winnych, warto powiedzieć to głośno – nikt, kto wie, jak działa miasto, nie jest zaskoczony. Każdy się tego spodziewał, a gdy zadawaliśmy pytania o spotkania i ustalenia z wojewodą – zapadała martwa cisza. Nie odpowiadał ani prezydent Aleksander Miszalski ani Sabina Janeczko – Krakowska Rzeczniczka ds. Zwierząt.

Od lat jest dla wszystkich jasne, że taka uchwała najpewniej zostanie zaskarżona przez wojewodę (a wiedząc, że jest z PSL, to już na 100%) i że planując jej uchwalenie na poziomie Rady Miasta, temat musi zostać skonsultowany i wynegocjowany z wojewodą wcześniej. To nie jest żaden sekret – to element podstawowej wiedzy o tworzeniu prawa miejscowego. A mimo to… prezydent i rzeczniczka ogłosili sukces. Z pompą, triumfalnie, poszło w całą Polskę, jakby sprawa była już zamknięta i podpisana złotym długopisem.

Tylko że nie była. I wszyscy o tym wiedzieli.

Dlatego nie wygląda to dziś na nieświadomy błąd, ale raczej na świadomą strategię:

  • ogłosić sukces,
  • zebrać oklaski,
  • poczekać na ruch wojewody,
  • a gdy uchwała zostanie zaskarżona – pokazać palcem winnego: „No my chcieliśmy, chlip chlip, to wojewoda zły”.

Tanie, przewidywalne i kompletnie niepoważne.

A żeby ratować swój wizerunek po dzisiejszym blamażu z fajerwerkami i naszą wczorajszą zapowiedzią o wniosku ze sprawozdaniem z działań rzeczniczki, na szybko wrzucono informację o wykupie działki pod ośrodek leczenia dzikich zwierząt. Oczywiście – temat niezwykle ważny, potrzebny, o który aktywiści, naukowcy i mieszkańcy walczą od lat. Ale tryb, w jakim ogłasza się to właśnie dziś, wygląda jak desperacka zasłona dymna.

Nie boimy się powiedzieć, że to nie wojewoda najbardziej zawiódł (bo po nim wszyscy się spodziewali) – zawiodło miasto, a konkretnie prezydent i rzeczniczka, którzy nie zrobili nic, by zabezpieczyć uchwałę. A potem pobiegli do mediów po laurki, zanim ktokolwiek sprawdził, czy jest co świętować.

Ogromny zawód – tyle mamy dziś do powiedzenia. OGROMNY… bo na polityczno-pijarowych rozgrywkach znów najbardziej ucierpią najsłabsi

Więcej na ten temat

Zostaw swój komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.