Strona główna zwierzętaRzeczniczka ds. zwierząt – czyli czy na stanowisku przy prezydencie w ogóle trzeba pracować?

Rzeczniczka ds. zwierząt – czyli czy na stanowisku przy prezydencie w ogóle trzeba pracować?

przez Akcja Ratunkowa dla Krakowa
Płacimy 150 tys. rocznie za stanowisko przy prezydencie. Sprawdziliśmy, czy trzeba na nim w ogóle pracować.
 
Pamiętacie szkolne czasy, kiedy nie znało się odpowiedzi na pytanie, więc zaczynało się kluczyć? Lać wodę, budować długie zdania, używać kwiecistych opisów, żeby ukryć niewiedzę?
No to witajcie z powrotem w szkole, bo dokładnie takie „lanie wody” dostaliśmy w odpowiedzi na wniosek o sprawozdanie z działań Rzeczniczki ds. Zwierząt – Sabiny Janeczko.

Zapytaliśmy wprost – o konkrety.

  • O przygotowane stanowiska, rekomendacje, opinie.
  • O przygotowane polityki krótko- i długoterminowe.
  • O wykaz działań i interwencji.
  • O listę spotkań wraz z ich podsumowaniem.
  • O wykaz spraw, którymi zajmowała się rzeczniczka wraz z rezultatami.
Krótko mówiąc: stworzyliśmy idealną okazję, żeby pochwalić się tym, co zostało zrobione przez 7 miesięcy pracy, na pełnym etacie, za publiczne pieniądze. I tu zaczyna się problem, bo jest gorzej, niż się spodziewaliśmy.
 
Wychodzi bowiem na to, że rzeczniczka nie dlatego nie informuje o swoich działaniach, bo nie potrafi czy nie ma czasu, ale dlatego, że tych działań, co do zasady, nie ma. A przynajmniej nie takich, które dałoby się jakkolwiek sprawdzić, ocenić czy po prostu do nich odnieść.
  • Nie ma żadnego sprawozdania z działań.
  • Nie ma wykazu spraw ani interwencji.
  • Nie ma dokumentów, rekomendacji, analiz ani pism.
  • Nie ma informacji, co zostało realnie załatwione, zmienione czy zakończone.
A skoro nie ma, to zastosowano opis narracyjny o „szeregu działań”, jakieś ogólniki o chomiku europejskim, koniach dorożkarskich, ośrodku rehabilitacji dzikich zwierząt, programie bezdomności, miskach z wodą i o edukacji.
Ale co realnie zostało zrobione w tych sprawach i dla zwierząt?
Nie wiemy, bo w odpowiedzi na wniosek nie podano żadnych konkretów. Za to pojawiło się zdanie, że urząd „nie dysponuje udokumentowanymi zestawieniami danych z działań [rzeczniczki]”.
Co to znaczy? To znaczy dokładnie tyle, że w urzędzie można sobie siedzieć na czterech literach, pobierać wynagrodzenie, niczego nie dokumentować, nikogo o niczym nie informować, a na końcu i tak nikt nie sprawdzi czy w ogóle wykonujesz swoją pracę. O jej jakość nawet już nie śmiemy pytać…

Skoro na podstawie otrzymanego pisma oraz obserwacji poczynań rzeczniczki nie jesteśmy w stanie napisać, co rzeczniczka realnie zrobiła, to napiszemy, czego nie zrobiła. Konkretnie.

  • Liczba przygotowanych opinii, rekomendacji, stanowisk: ZERO
  • Liczba projektów, kampanii lub innych działań merytorycznych: ZERO
  • Liczba podjętych działań wraz z opisem celów i rezultatów: ZERO
  • Liczba zgłoszeń, interwencji i spraw wraz z informacją o sposobie ich zakończenia: ZERO
  • Liczba przygotowanych polityk miasta wobec zwierząt domowych, gospodarskich, dzikich oraz gatunków IGO: ZERO

Konkretów w sprawie kryzysu w krakowskim Schronisku dla Zwierząt wraz z wyjaśnieniem sytuacji, w której miasto nie posiada obecnie umowy na bezpłatną kastrację i sterylizację: BRAK

A o braku umowy wiemy, bo się do nas zgłaszacie w tym temacie. Czy w odpowiedzi się chociaż o tym zająknięto? Ależ skąd. 😉 

Konkretów w sprawie zakazu używania fajerwerków: BRAK

Wiemy jedynie, że powstał bubel prawny, który najpewniej zostanie uchylony przez sąd, a rozmów z wojewodą – który uchwałę zaskarży – nie podjęto, bo po co?

Konkretów w sprawie koni dorożkarskich: BRAK

Nie kupujemy opowieści o „rozmowach” i „staraniach”, kiedy nic z nich nie wynika. Protesty trwają od lat. Czy istnieje jakiekolwiek stanowisko rzeczniczki? Oczywiście, że nie. Milczenie jest wygodniejsze, a protesty może w końcu się znudzą.

Konkretów w sprawie zwierząt dzikich: BRAK

Konkretów w sprawie Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt: BRAK

W czerwcu 2025 r. obiecywano konsultacje społeczne, aby zaopiekować ewentualne protesty, które już znamy z poprzednich lat. Konsultacji nie ma. Za to jest już 600 podpisów przeciwko budowie ośrodka w Nowej Hucie. Gratulujemy skuteczności i dotrzymywania słowa. Podobno przygotowano jakieś ulotki, ale oczywiście nie skonsultowano ich z organizacjami, które od lat walczą i edukują o ośrodku. Prosiliśmy o ich przesłanie, do dziś ich nie otrzymaliśmy.

Konkretów w sprawie sytuacji gołębi miejskich: BRAK

Podobno prowadzone są “prace zmierzające do wprowadzenia antykoncepcji dla gołębi w Krakowie” – uwierzymy, jak zobaczymy, bo dostaliśmy informację, że współpraca z organizacjami od gołębi, no jakoś się nie układa…

Konkretów w sprawie Gminnego programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi: BRAK

Przekazanie programu do prawników działających za darmo i wolontaryjnie oraz „uwzględnienie uwag organizacji” to nie jest realny wkład w przygotowanie programu. Przypominamy: rzeczniczka jest osobą po prawie.

W odpowiedzi pojawia się jeszcze chomik europejski. Więc pytamy – ten sam, o którym – przypomnijmy nazwę tego stanowiska, bo to ważne – rzeczniczka ds. zwierząt powiedziała na antenie publicznego radia, że przeszkadza w inwestycjach!?

Wspomniano też o “przygotowaniu koncepcji powstania cmentarza dla zwierząt”. No więc znów przypomnijmy: koncepcja cmentarza dla zwierząt ma już tyle lat, że przypisywanie tego powołanej 7 miesięcy temu rzecznice jest co najwyżej kiepskim żartem.

A na koniec wisienka na torcie – współpraca z organizacjami społecznymi – jedno z głównych zadań rzeczniczki. Układa się tak „dobrze”, że w tym roku nie przewidziano żadnych środków dla organizacji prozwierzęcych z grantu 19a. Brawo!

Zamiast konkretów dostaliśmy też długą listę podmiotów, z którymi rzekomo współpracowano. Bez dat. Bez tematów spotkań. Bez ustaleń. Bez efektów.

Jedynymi precyzyjnymi danymi, jakie otrzymaliśmy są koszty.

Urząd podał:

– koszt wynagrodzenia Rzeczniczki od 1 czerwca do 15 grudnia 2025 r.: 75 275,09 zł,

– koszt jednej delegacji zagranicznej: 5 240,24 zł.

Z otrzymanej odpowiedzi da się wywnioskować jedno: w Krakowie można przez 7 miesięcy pełnić samodzielną funkcję pod samym prezydentem, finansowaną z publicznych pieniędzy, bez obowiązku wykazania, co konkretnie się zrobiło i z jakim efektem.

Stanowisko Rzecznika ds. Zwierząt to naprawdę nie jest funkcja symboliczna ani wizerunkowa. To nie jest element realizacji obietnic wyborczych, ale realne narzędzie poprawy losu zwierząt w Krakowie. Dlaczego więc nie jest wykorzystywane?

Jako Akcja Ratunkowa dla Krakowa mówimy jasno:

  • zwierzęta potrzebują konkretnych działań, nie deklaracji,
  • a mieszkańcy mają prawo do pełnej informacji, a nie lania wody.
Czas na realną pracę, a nie opowieści o niej.
Wniosek o sprawozdanie z działań rzeczniczki będziemy ponawiać.

Wniosek złożyliśmy z uwagi na zaobserwowaną bierność rzeczniczki w wielu ważnych kwestiach, również tych, które od lat budzą protesty mieszkańców.  A także z uwagi na udzielanie przez rzeczniczkę niezgodnych z prawdą, niemerytorycznych i/lub nierzetelnych, czy wręcz szkodliwych dla zwierząt, wypowiedzi do mediów. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że wśród organizacji pro-zwierzęcych panuje w dużej mierze niezadowolenie z dotychczasowych działań rzeczniczki. 

Użyte we wpisie zdjęcie: Barbara Ciryt, Dziennik Polski

Więcej na ten temat

Zostaw swój komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.