Strona główna Zakrzówek Użytek ekologiczny “Zakrzówek” – sąd zdecyduje o wysokości odszkodowań

Użytek ekologiczny “Zakrzówek” – sąd zdecyduje o wysokości odszkodowań

przez ArdK
Użytek ekologiczny Zakrzówek

Niech miasto skończy z manipulacją mieszkańców w sprawie Zakrzówka i innych użytków ekologicznych w Krakowie. Nie możemy się zgodzić z narracją miasta, któremu wtórują niektórzy radni, że przez “szalonych” ekologów miasto będzie musiało teraz płacić milionowe odszkodowania, bo zachciało im się użytku ekologicznego na Zakrzówku i teraz wszyscy mieszkańcy Krakowa będą się składać na te fanaberie!
To miasto, złe decyzje urzędników, wbrew woli mieszkańców i ekologów, często niezrozumiałe z punktu widzenia dobra Krakowian, przyczyniło się do obecnej sytuacji. Wszelkie ich groźby i ataki na mieszkańców są próbą zrzucenia z siebie odpowiedzialności za powstałą sytuację.

Mieszkańcy od kilkunastu lat walczą o zielone tereny na Zakrzówku. Protestowali, apelowali, składali petycje pokazując tym samym swoją wolę odnośnie przyszłości tego terenu. Urzędnicy miejscy na przestrzeni tych kilkunastu lat podejmowali niezrozumiałe decyzje dając dowód, że interes deweloperów jest ważniejszy od dobra Krakowian.

Krakowianki i Krakowianie przez te wszystkie lata wyrazili jednoznacznie czego oczekują od władz miasta, jaka jest ich wola. Obowiązkiem prezydenta, urzędników miejskich jest jej wypełnienie, a nie straszenie, że miasta nie stać na wysokie odszkodowania, choć jeszcze żaden prawomocny wyrok w tej sprawie nie zapadł.

Urzędnicy miejscy, strasząc i grożąc na łamach lokalnych mediów i w mediach społecznościowych, nastawiają w ten sposób opinię publiczną przeciwko uchwalaniu w Krakowie kolejnych użytków ekologicznych czy też tworzeniu parków miejskich na terenach, które są w miejscowych planach przeznaczone pod zabudowę, choć to jedyny sposób, aby uchronić ostatnie w danych dzielnicach obszary zielone przez zabudową. Miasto ma instrumenty, aby zgodnie z prawem zmienić miejscowe plany, wykupić tereny czy wypłacić odszkodowanie prywatnym właścicielom.

Priorytetem w zarządzaniu miastem powinno być dobro mieszkańców. Miasto przeznacza miliony na budowę nowych dróg, parkingów, umożliwiając tym samym zabudowywanie ostatnich terenów zielonych w dzielnicach. Choć wiele się mówi w miejskich dokumentach o konieczności adaptacji Krakowa do zmian klimatu, to w polityce miasta nadal interes deweloperów jest ważniejszy od interesu publicznego.

A jak było w przypadku Zakrzówka?

  1. Mieszkańcy kilkanaście lat walczyli o uratowanie terenów zielonych przed zabudową.
  2. Miasto mogło kupić tereny Zakrzówka od ówczesnych właścicieli, ale z tej możliwości nie skorzystało.
  3. Deweloper kupił tereny Zakrzówka, równocześnie miasto dokonało zwrotu w polityce i dopuściło  zabudowę na jego terenie.
  4. Miasto kupiło część terenów Zakrzówka: skały i duży akwen zamiast terenów zielonych.
  5. Uchwalono trzy miejscowe plany dla Zakrzówka zamiast jednego.
  6. W końcu ustanowiono użytek ekologiczny.

Polecamy artykuł Mariusz Waszkiewicza pt. Zakrzówek bez cegłówek opublikowany w magazynie “Dzikie życie”, w którym opisuje dokładnie walkę o teren byłego kamieniołomu do 2011 roku.

Miasto mogło kupić tereny Zakrzówka od ówczesnych właścicieli, ale z tej możliwości nie skorzystało

Aby prześledzić losy Zakrzówka, należy cofnąć się do 1991 roku, kiedy to kamieniołom Zakrzówek został wyłączony z eksploatacji i zamknięty. Tylko część terenów Zakrzówka należała wówczas do miasta. Inne części terenu zwrócono spadkobiercom dawnych właścicieli, którzy poczuli się jakby złapali Pana Boga za nogi. Już widzieli się w roli milionerów, posiadających hektary ziemi budowlanej z jednej strony blisko centrum Krakowa, z drugiej zaś w otoczeniu zieleni blisko zalewu. Okazało się jednak, że z planów budowlanych nic nie wyszło. Teren objęty był podwójną ochroną: Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego oraz zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, wyznaczającymi tu tereny ZP – Zieleni Publicznej. W tym stanie rzeczy prywatni właściciele chcieli sprzedać teren miastu. Rozmowy spadkobierców z władzami Krakowa trwały kilka lat, ale nic z nich nie wynikło – za Mariusz Waszkiewicz, Zakrzówek bez cegłówek, Dzikie życie, 2011.

Warto zaznaczyć, że w przyjętym w 2003 roku Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Krakowa teren Zakrzówka był bez możliwości jakiejkolwiek zabudowy, za wyjątkiem obszaru pomiędzy ulicami św. Jacka i Wyłom, który został określony symbolami UP/UC/MU (UP – tereny o przeważającej funkcji usług publicznych, UC – tereny o przeważającej funkcji usług komercyjnych, MU – tereny o przeważającej funkcji mieszkaniowo-usługowej). Poza tym w Strategii Rozwoju Miasta Krakowa przeznaczono Zakrzówek pod utworzenie parku miejskiego.

Deweloper kupuje tereny Zakrzówka, równocześnie miasto dokonuje zwrotu w polityce i dopuszcza już zabudowę na jego terenie

W 2006 roku z okazji zakupu części terenów Zakrzówka należących do spadkobierców skorzystała portugalska firma deweloperska Gerium Polska Development, która za 30 milionów nabyła od nich 30 ha, w tym duży zbiornik kamieniołomu. Od razu rozpoczęła ona starania o możliwość budowy osiedla mieszkaniowego. I nagle nastąpił zwrot w polityce miejskiej – okazało się, że już można na Zakrzówku budować pomimo obowiązującego planu miejscowego. 

W 2008 roku  Biuro Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Krakowa przedstawiło projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Zakrzówka, który przewidywał całkowitą zabudowę łąki między ul. Wyłom i św. Jacka. Jak się okazało – projekt ten dokładnie pokrywał się z koncepcją zagospodarowania tego terenu, opracowaną przez firmę Gerium, przedstawioną tydzień później.

Trzy miejscowe plany dla Zakrzówka, zamiast jednego

Aby ułatwić deweloperowi realizację projektu, władze Krakowa podjęły decyzję o przystąpieniu do uchwalenia planów zagospodarowania przestrzennego. Zarówno prezydent miasta Jacek Majchrowski, jak i Elżbieta Koterba, wiceprezydent ds. rozwoju miasta, deklarują, że zaczynają od zera, odsuwając na bok wcześniejsze plany budowy dużego osiedla. (…) 

Jednocześnie straszy się mieszkańców: nie protestujcie, bo jeśli nie powstanie plan, to za dziewięć miesięcy będziemy musieli wydać decyzje o ustaleniu warunków zabudowy, które bez planu będą podstawą do pozwoleń na budowę. Trudno jednak wierzyć w te zapewnienia, skoro teren Zakrzówka dzieli się na trzy odrębne plany miejscowe: Park Zakrzówek (49 ha), Rejon św. Jacka – Twardowskiego (86,5 ha), Zakrzówek – Zielna (10,5 ha). Wskazuje to na zbieżność z projektami firmy Gerium.  za Mariusz Waszkiewicz, Zakrzówek bez cegłówek, Dzikie życie, 2011.

W 2012 roku został przyjęty miejscowy plan Park Zakrzówek, a kilka miesięcy później, we wrześniu Rada Miasta uchwaliła także miejscowy plan Zakrzówek Zielna, chroniący północną część terenów byłego kamieniołomu przed zabudową mieszkaniową. W 2014 roku Rada Miasta uchwala miejscowy plan Rejon ul. św. Jacka – ul. Twardowskiego, w którym wprawdzie zmniejszono zagęszczenie zabudowy niż wcześniej planowano między ulicami św. Jacka i Wyłom.

Miasto kupuje część terenów Zakrzówka: skały i duży akwen, zamiast terenów zielonych

W czerwcu 2016 roku miasto podpisuje umowę o zakupie 27 ha Zakrzówka za 26 milionów złotych. Miasto jednak nie decyduje się nabyć terenów zielonych a obszar skał i wody “- Portugalczycy zgodzili się sprzedać nam swój teren, bo obiecaliśmy zrobić tam park – mówi wiceprezydent Elżbieta Koterba. Nie kryje, że dla dewelopera kluczowa była informacja, że nie zarobi na tej inwestycji, bo ona tam powstać już nie może [Miasto kupiło Zakrzówek, Dominika Wańtuch, Gazeta Wyborcza]
Dlaczego miasto nie podjęło decyzji o kupnie terenów zielonych zamiast skał i wody, ratując te tereny zielone, o które walczyli mieszkańcy przez zabudową? Deweloper i tak nie mógłby, zgodnie z miejscowym planem, wybudować na terenie dużego akwenu centrum konferencyjnego, jak pierwotnie zakładał.

Protesty mieszkańców

“Prodeweloperska” polityka władz miasta wywołała ogromne oburzenie organizacji społecznych i mieszkańców, którzy przez kilkanaście lat walczyli o zielony Zakrzówek, organizowali protesty, składali Apele do władz miasta w obronie tego terenu.
W działania sprzeciwiające się zabudowie Zakrzówka zaangażowały się m.in.:  Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody, Stowarzyszenie na rzecz Ochrony i Rozwoju Dębnik i inicjatywa Zielony Zakrzówek, krakowscy artyści Cecylia Malik oraz Bartolomeo Koczenasz w ramach Kolektywu Modraszek. W 2014 roku powstał profil na FB Ej Ludzie Wykupmy Zakrzówek.

W 2008 roku zebrano 12 tys. podpisów pod Apelem o skuteczną i długofalową ochronę tych terenów zielonych. W 2010 roku odbył się “Okrągły stół” w sprawie Zakrzówka, w którym wzięli udział przedstawiciele mieszkańców Krakowa oraz firmy Gerium. 


Po stronie obrońców Zakrzówka wystąpiło 15 organizacji społecznych, skupiających mieszkańców i ekologów oraz krakowski oddział Towarzystwa Urbanistów Polskich. Ten ostatni przygotował opinie nt. zgodności projektu planu zagospodarowania przestrzennego Zakrzówka, opracowanego przez Biuro Planowania Przestrzennego, ze Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Krakowa, wykazując ich sprzeczność – za Mariusz Waszkiewicz, Zakrzówek bez cegłówek, Dzikie życie, 2011.

W 2010 roku Rada Miasta Krakowa poparła postulaty mieszkańców w sprawie ochrony Zakrzówka i ustanowienie na jego obszarze Zespołu przyrodniczo-krajobrazowego, niestety, zabrakło 3 głosów, aby go uchwalić.

Uchwalenie użytku ekologicznego

Pod wpływem kolejnych protestów mieszkańców w kwietniu 2018 roku miasto uchwaliło Użytek ekologiczny “Zakrzówek” , aby chronić zagrożony wyginięciem gatunek węża gniewosza. Już wtedy prywatni właściciele grozili pozwami o odszkodowanie.
Jakakolwiek ingerencja w ten teren, zachwieje równowagę i te gatunki nie mają prawa przeżyć. Ten teren jest fenomenem przyrodniczym w dużym mieście. Każde miasto w Europie Zachodniej, które by miało taki teren, dmuchałoby na niego i chuchało, nie pozwalając na jego zabudowę”mówił dziennikarzom Mariusz Waszkiewicz prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody.

Odszkodowania dla prywatnych właścicieli - decyzja należy do sądu

W 2021 roku rozpoczęły się procesy w sprawie odszkodowań. Wnioski do miasta o wypłatę odszkodowań złożyło w sumie 12 podmiotów na łączną kwotę 122 milionów złotych. 10 z nich zostało odrzuconych, 7 wnioskodawców zdecydowało się skierować sprawę do sądu.

Do tej pory w Polsce nie zapadł żaden prawomocny wyrok w podobnej sprawie.

Więcej na ten temat

Zostaw swój komentarz