Wczorajsza dyskusja mieszkanek i mieszkańców osiedla Podwawelskiego, skłoniła nas do zabrania głosu w sprawie miejskich tężni po raz kolejny. Zobaczcie na poniższe zdjęcia i odpowiedzcie sobie na pytanie – czy ten obiekt naprawdę może zapewnić doznania jak znad morza?
Twórcy projektów budowy tężni ścigają się w argumentach:
- “Tężnia przyczyni się do poprawy zdrowia mieszkańców.”
- “Dobrze sprawdzi się w przypadku m.in. problemów związanych z drogami oddechowymi, alergii czy nadciśnienia.”
- “Biorąc pod uwagę, iż jakość powietrza w Krakowie przekracza w okresie jesienno-zimowym dopuszczalne normy zanieczyszczenia, zasadne jest tworzenie takich miejsc jak tężnia solankowa.” (i dlatego właśnie tężnia działa w lecie, bo w zimie jest zanieczyszczone powietrze…)
- “Wspiera leczenie chorób dróg oddechowych, a także pomaga oczyścić drogi oddechowe z szeregu zanieczyszczeń, jakie codziennie wdychamy, szczególnie smogu.”
Pytamy ponownie – z jakich materiałów korzystają autorzy tych projektów? Gdzie są jakiekolwiek dowody na prawdziwość tych zdań w odniesieniu do miejskiej tężni?
Odpowiadamy: NIE MA TAKICH DOWODÓW, a powyższe i im podobne stwierdzenia są kłamstwami, które mają mydlić oczy mieszkankom i mieszkańcom. Co więcej, przytaczane już przez nas wcześniej badania naukowe, wskazują na obecność w tężniach groźnych dla zdrowia bakterii i grzybów.
Jak można budować tężnię np. przy Witosa (wiecie jak wygląda Witosa? Dwu, a czasami nawet trzy-pasmówka, w wielu miejscach pozbawiona zadrzewień) i wciskać ludziom kit, że ta tężnia poprawi jakość powietrza i wesprze leczenie chorób dróg oddechowych? Jak można coś takiego napisać, wydać na to zgodę i zaplanować budżet? Przez ile rąk w mieście przeszły te projekty i w ilu głowach zrodziła się myśl: “Tak, to totalnie ma sens! Zamiast faktycznie dbać o jakość powietrza i politykę prozdrowotną, po prostu postawimy tężniowe atrapy, mieszkańcy będą zadowoleni, a my będziemy mieć świetny materiał promocyjny.” Nawet nie chcemy myśleć ilu członków rad dzielnic, radnych i pracowników miejskich jednostek pomyślało o tężniach jako dobrym sposobie na poprawę swoich notowań, bo zwyczajnie NAS TO PRZERAŻA…
3-go czerwca wystosowaliśmy do Prezydenta Aleksandra Miszalskiego apel, który ponowiłyśmy dwa dni temu. Domagamy się:
- jasnego stanowiska Miasta Krakowa, że tężnie z obiegiem zamkniętym nie są rozwiązaniem problemów zdrowotnych i klimatycznych Krakowa,
- odrzucenia wszystkich projektów budowy tężni w tegorocznym Budżecie Obywatelskim oraz w kolejnych edycjach, z uwagi na to, że są one szkodliwe społecznie, antynaukowe i nieuczciwe,
- z tego samego powodu domagamy się wstrzymania trwających procedur dotyczących budowy tężni miejskich, których realizacja znajduje się na etapie umożliwiającym wycofanie się z inwestycji lub zmianę projektu,
- weryfikacji wcześniejszych inwestycji pod kątem ich kosztów, oddziaływania środowiskowego i na zdrowie,
- wdrożenia polityki proklimatycznej i prozdrowotnej opartej na nauce, nie PR-ze.