Strona główna protestRektora poniosły emocje. Odpowiadamy na pismo prof. Sylwestra Tabora z URK

Rektora poniosły emocje. Odpowiadamy na pismo prof. Sylwestra Tabora z URK

przez Akcja Ratunkowa dla Krakowa

23 lipca br. otrzymaliśmy odpowiedź Rektora Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie na list otwarty w sprawie studenta Szymona Bałka. Z uwagi na to, iż nie jesteśmy pewni czy nie doszło w niej do naruszenia przepisów o RODO (ochrona danych osobowych), toteż zdecydowaliśmy o zamazaniu fragmentów, których dalsze powielanie również mogłoby naruszać przepisy. Po konsultacji prawnej, w razie nie stwierdzenia naruszeń, odpowiedź Rektora opublikujemy w całości.

NASZA ODPOWIEDŹ NA PISMO REKTORA URK PROF. SYLWESTRA TABORA

Kraków, dn. 28.07.2025 r.

Jego Magnificencjo, Szanowny Panie Rektorze,
dr hab. inż. Sylwester Tabor, prof. URK,

Dziękujemy za odpowiedź na nasz list otwarty, w którym przedstawiliśmy apel dotyczący sytuacji studenta weterynarii Szymona Bałka. Jednak nasz apel nie dotyczył wyłącznie indywidualnej sprawy studenta, ale szerszego kontekstu – jakości kształcenia, przestrzegania standardów etycznych w pracy ze zwierzętami oraz braku systemowego wsparcia dla sygnalistów w środowisku akademickim na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, którego jest Pan Rektorem.

Z przykrością stwierdzamy, że ton i treść Pana odpowiedzi nie odpowiadają powadze sytuacji i nie przystają do standardów, jakich oczekujemy od osoby sprawującej funkcję publiczną i kierującej uczelnią wyższą. Pańska odpowiedź ma charakter konfrontacyjny, w wielu miejscach przybiera postać personalnego ataku na studenta, pomija natomiast większość merytorycznych argumentów i uzasadnionych wątpliwości przedstawionych w naszym liście.

Oczekiwaliśmy refleksji nad systemowymi problemami tj. ochroną sygnalistów, warunkami traktowania zwierząt, kulturą akademicką czy pozwoleniami Lokalnej Komisji Etycznej (LKE), tymczasem w Pańskim piśmie dominują oskarżenia i Pana prywatna ocena postawy studenta. Jako Rektor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie sugeruje Pan, że to student stanowi zagrożenie dla dobrego imienia uczelni, a nie wykładowczyni, której postawiono zarzuty prokuratorskie. Nazywanie działań studenta jako „kreowania się na ofiarę” i „manipulowania opinią publiczną” to nie tylko próba jego dyskredytacji, ale również sygnał niebezpiecznej kultury instytucjonalnej, w której obywatelska odwaga spotyka się z działaniami odwetowymi, choć w cywilizowanym świecie byłaby powodem do dumy i wdrożenia odpowiednich procedur.

Podniesiona przez Pana próba całkowitego oddzielenia sytuacji związanej z ujawnieniem nieprawidłowości podczas zajęć dydaktycznych od decyzji o skreśleniu Szymona Bałka z listy studentów – przy jednoczesnym pominięciu wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, atmosfery nacisku społecznego oraz konsekwencji, jakie poniósł student – jest nie do przyjęcia. Sprowadzanie sprawy do jednego egzaminu, ignorując szerszy kontekst systemowy, który był przedmiotem naszego apelu, jest w naszej ocenie bagatelizowaniem bardzo poważnej sprawy. Brak zgody Lokalnej Komisji Etycznej do spraw Doświadczeń na Zwierzętach, nieprawidłowe przechowywanie zwierząt i sposób ich zabijania, to nie są niuanse, ale sprawy fundamentalne dla każdej instytucji, a szczególnie tej kształcącej lekarzy weterynarii.

Z ubolewaniem zauważamy, że w Pana odpowiedzi całkowicie pominięto zasadnicze wątki listu otwartego, w tym: 1) brak odniesienia do postulatu powołania Pełnomocnika ds. Ochrony Zwierząt na URK, mimo że sprawa dotyczy rażących nieprawidłowości w traktowaniu zwierząt w kontekście dydaktycznym. Nawet jeśli uczelnia dysponuje procedurami, w których dobrostan i prawna ochrona zwierząt są respektowane, to na przykładzie przedmiotowej sprawy widać wyraźnie, że nie działają one należycie; 2) brak informacji o działaniach zmierzających do stworzenia wewnętrznych procedur ochrony sygnalistów; 3) brak odpowiedzi w sprawie prowadzenia zajęć dydaktycznych z udziałem zwierząt bez wymaganych zgód LKE, 4) zignorowanie doniesień o ostracyzmie i hejcie wobec studenta, przekazanych przez samego zainteresowanego.

Zamiast odniesienia się do nieprawidłowości, które ujawniono i potwierdzono, m.in. przez prokuraturę, skoncentrował się Pan na ocenie osobistej studenta i publicznym ataku na jego osobę. Uważamy, że jest to postawa niegodna władz instytucji akademickiej, której misją powinno być wspieranie odwagi cywilnej, etyki i odpowiedzialności społecznej.

Uczelnia, która kształci przyszłych lekarzy weterynarii, powinna być wzorem odpowiedzialności etycznej, nie tylko w stosunku do zwierząt, ale także wobec tych, którzy mają odwagę ich bronić. Dotychczasowy sposób traktowania Szymona Bałka: ignorowanie presji, jakiej był poddawany, brak jasnych reakcji na nieprawidłowości podczas prowadzenia zajęć oraz próba przerzucenia winy, jest całkowitym zaprzeczeniem tej misji. Ubolewamy przy tym, że Pan Rektor był skłonny zrelacjonować nam część życia akademickiego wspomnianego studenta, a nie dowiedzieliśmy się w jaki sposób uczelnia udzieliła mu wsparcia i pomocy w sytuacji kryzysowej.

Niepokoi nas również kwestionowanie kompetencji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który jednoznacznie wskazał, że działania uczelni wobec studenta były niezgodne z prawem. Odwoływanie się do autonomii uczelni nie może służyć jako zasłona dla błędów systemowych i braku odpowiedzialności za ich popełnienie, bowiem jej autonomia nie może stać w sprzeczności z obowiązującym prawem w stosunku do jednostki. 

Wobec powyższego ponawiamy nasz apel  o:

  1. Wycofanie skargi kasacyjnej i uszanowanie wyroku WSA z grudnia 2024 r.
  2. Wstrzymanie wszelkich działań odwetowych wobec Szymona Bałka – formalnych i nieformalnych.
  3. Powołanie Pełnomocnika ds. Ochrony Zwierząt spoza struktur URK.
  4. Wprowadzenie procedur ochrony sygnalistów w środowisku akademickim.
  5. Rozliczenie osób odpowiedzialnych za rażące naruszenia w trakcie zajęć dydaktycznych z wykorzystaniem zwierząt.

Oczekujemy, że Uniwersytet Rolniczy w Krakowie podejmie działania zmierzające nie do obrony własnego wizerunku, ale do odbudowy zaufania – w oczach studentów, społeczeństwa i wszystkich tych, którzy wierzą, że uniwersytet to przestrzeń etyki, odwagi, wspólnej odpowiedzialności i równości wobec prawa. 

Liczymy, że zamiast emocjonalnie atakować pokrzywdzonego studenta, wykorzysta Pan tę szansę i wskazówki, które składa na Pana ręce już ponad 900 Sygnatariuszy i Sygnatariuszek listu otwartego.

 

Z poważaniem,
Członkinie i Członkowie
Stowarzyszenia Akcja Ratunkowa dla Krakowa oraz Fundacji “W imię Zwierząt”

Więcej na ten temat

1 Komentarz

Mariusz 28 lipca 2025 - 17 h 56 min

Jestem lekarzem weterynarii z 40 letnim stażem klinicznym i naukowym. Sytuacja stworzona przez Senat i JM Rektora jest nie do przyjęcia, dla uczciwych i spełniających na codzień wytyczne Kodeksu Etyki Zawodowej lek wet. Ten młody kolega, nie posiadajacy jeszcze prawa wykonywania zawodu, wykazał się postawą prawdziwie profesjonalnego lekarza, wypełniającego przede wszystkim założenia dobrostanu zwierząt. Mój mistrz w zawodzie Prof. Dr. Hab Zdzisław Larski mawiał „Zwierzę to nie przedmiot, to podmiot!!!”. Brawo młody kolego. Podpisuje się oboma rękoma pod listem Państwa!!!

Odpowiedz

Zostaw swój komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.