Strona główna Non classé Kolejne miejskie działki dla deweloperów?

Kolejne miejskie działki dla deweloperów?

przez Akcja Ratunkowa dla Krakowa
Wielicka Prokocimska

Prezydent Krakowa chce sprzedać kolejne miejskie działki deweloperom. Nie zgadzamy się na politykę wyprzedaży miejskiego gruntu. Jest to działanie krótkowzroczne, doraźne i szkodliwe dla miasta i krakowian.

Lawinowo rosnące ceny mieszkań, chaos przestrzenny, patodeweloperskie inwestycje, brak podstawowej społecznej infrastruktury: parków, żłobków, przedszkoli, szkół, domów kultury, tanich mieszkań na wynajem. To wszystko jest efektem między innymi krótkowzrocznej polityki wyprzedaży miejskiego majątku deweloperom. Polityki konsekwentnie realizowanej przez ostatnie 20 lat.

Sprzedać można tylko raz

Na 12 milionów wyceniono miejskie działki przeznaczone pod mieszkaniówkę i usługi, między ulicami Wielicką i Prokocimską. Ta druga została ostatnio zbudowana praktycznie od zera za publiczne środki. Czy to przypadek? Te 12 milionów w skali siedmiomiliardowego budżetu miasta są kwotą niezauważalną. Sprzedać teren można tylko raz. Na zawsze jednak utracimy wpływ na jego przyszły kształt.

Polityka mieszkaniowa kuleje. Państwo i samorządy odpowiadają zaledwie za ułamek nowych mieszkań na rynku. Całkowicie sprywatyzowany sektor budowlany potęguje niedobór podstawowych usług i podbija ceny. Miasta, takie jak Kraków wspierają w tym deweloperów wyprzedając im nasz wspólny grunt. Przez to powstaje deweloperskie eldorado, gdzie cena mieszkań jest dyktowana niemal dowolnie przez mieszkaniowych potentatów.

Tak wygląda część miejskiego terenu, który chce sprzedać prezydent

Miejskie sypialnie z Żabką na parterze

Kuleje też polityka przestrzenna. Plany miejscowe są fatalnej jakości, powstają na podstawie przestarzałego Studium. Nowe, prywatne inwestycje często szokują coraz większym obniżaniem standardów życia przyszłych lokatorów. Monofunkcyjne, betonowe osiedla-sypialnie bez zieleni, bez usług publicznych, za to z Żabką na parterze, stają się symbolem „rozwoju” Krakowa.

„Deweloperzy najbardziej chciwi od lat”, „Balkon z widokiem na myjnię. Patodeweloperka po krakowsku”, „Krakowski „archibubel” wybrany. Przez balkon można podać sobie ręce” to tylko niektóre z ostatnich tytułów prasowych.

Jednocześnie głód mieszkaniowy jest tak duży, że każda, nawet bardzo zła jakościowo inwestycja znajdzie nabywcę. Rękę do tego przykłada miasto, wyprzedając swoje ostatnie wolne działki właśnie deweloperom. Dla większości z nich nie liczą się wartości społeczne, dobre, funkcjonalne miasto do życia, przyjazna przestrzeń z zielonym parkiem. Liczy się maksymalizacja zysku przy jak najmniejszym koszcie. Płacimy za to wszyscy.

Okolica jest pod deweloperską presją, usługi publiczne kuleją

Można inaczej, wystarczy chcieć

Tymczasem można inaczej. Wzorcową politykę mieszkaniową konsekwentnie od lat 50 XX w. realizuje Wiedeń. Dziś kolejne europejskie miasta wprowadzają antymonopolistyczne zapisy, które regulują rynek mieszkaniowy. Okazuje się, że można mieć wpływ na to co powstaje za naszymi oknami, w naszym sąsiedztwie. Można mieć wpływ na ceny i jakość nowo powstających mieszkań i osiedli. Drugie największe miasto w Polsce może budować żłobki, przedszkola, domy kultury czy mieszkania komunalne lub wspierać mieszkalnictwo społeczne i tani najem. Przykład miejskiego osiedla przy ul. Przyzby pokazuje, że gdy prywatny zysk nie dyktuje warunków – można stworzyć przyjazne osiedle do życia.

Zacząć należy od powstrzymania wyprzedaży miejskiego majątku. Majątku, który należy do nas wszystkich – mieszkańców Krakowa. Dlatego dziś namawiamy odpowiedzialnego za tą sytuację prezydenta Jacka Majchrowskiego, aby wycofał się z pomysłu sprzedaży ostatnich miejskich gruntów w rejonie ulic Wielickiej i Prokocimskiej, które znajdują się pod olbrzymią presją deweloperską. Razem z setkami nowych mieszkań nie powstają żadne usługi publiczne. Tak atrakcyjny teren powinien zostać w miejskich rękach. Może powstać tam szereg funkcji społecznych, przedszkole, park kieszonkowy, osiedle komunalne bez chaosu przestrzennego lub mieszkania w budownictwie społecznym.

Głosowanie już 16 lutego

Jak udało nam się ustalić, w sprawę zaangażowała się także rada Dzielnica XIII Podgórze sprzeciwiając się sprzedaży działek. Petycję do prezydenta wystosowali także działacze Razem Kraków. My zaś wysłaliśmy apel do wszystkich opcji politycznych z krakowskiej Rady Miasta o to, aby nie zgadzać się na wyprzedaż miejskiego gruntu i aby w najbliższą środę głosować przeciwko tej propozycji prezydenta. Czekamy na zajęcie stanowisk przez kluby, będziemy o nich informować.

Zostaw swój komentarz