Strona główna drzewa Pokojowy protest hamakowy w obronie bieszczadzkich lasów

Pokojowy protest hamakowy w obronie bieszczadzkich lasów

przez ARdK
Pokojowy protest w obronie bieszczadzkich lasów

W ostatnich dniach, na terenie Nadleśnictwa Stuposiany w Bieszczadach, miał miejsce pokojowy protest hamakowy oraz blokada budynku będącego siedzibą Nadleśnictwa. Działania te miały na celu zatrzymanie wycinki drzew w jednym z najcenniejszych lasów położonych w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

O niezaprzeczalnych walorach przyrodniczych tych terenów, na łamach Roczników Bieszczadzkich, pisał już w 2006 roku prof. Jerzy Szwagrzyk z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Powstać miał tu rezerwat przyrody Las Bukowy pod Obnogą, a zamiast tego prowadzona jest intensywna wycinka w ramach „planu urządzania lasu”, powodująca niszczenie jego naturalnego charakteru.

Aktywistom i aktywistkom skupionym w oddolnym ruchu obywatelskim Inicjatywa Dzikie Karpaty, udało się tymczasowo wstrzymać wycinkę do czasu przeprowadzenia rozmów z Nadleśnictwem, które to mają odbyć się w przyszłym tygodniu.

W te działania zaangażowane są również nasze akcyjne koleżanki i koledzy więc tym bardziej je popieramy i liczymy na pozytywny odzew ze strony Nadleśnictwa w Stuposianach. Kochani, jesteśmy z Wami!

Więcej na ten temat

2 komentarze

Tadeusz 17 sierpnia 2020 - 20 h 54 min

Nadleśnictwo Stuposiany wykonuje swoje statutowe obowiązki. Zgodnie z prawem. Gdyby nie wykonało prac hodowlanych i zagospodarowania lasu naruszyłoby prawo. Nadleśnictwo nie jest organem właściwym do ustanawiania rezerwatów przyrody. Po ustanowieniu rezerwatu zmieni się sposób zagospodarowania tego fragmentu lasu. Ten sposób protestu, to bezprawne wejście na teren zakładu pracy i terroryzowanie pracowników Lasów Państwowych.

Odpowiedz
Monika 18 sierpnia 2020 - 17 h 47 min

Pan Tadeusz nie rozumie, że lasy nie są własnością Lasów Państwowych, które swoją rabunkową polityką doprowadzają do niszczenia najcenniejszych górskich lasów. Zapomniał Pan też chyba czym jest postawa obywatelska i że nie musimy się godzić z każdą, nawet najbardziej szkodliwą decyzją tylko dlatego że jest urzędnicza. Skoro Nadleśnictwa nie są decyzyjne, a doskonale wiedzą do czego doprowadza ta wycinka, to powinny protestować razem z obywatelami i przyjmować głos środowiska naukowego do świadomości. Zamiast tego nawołują na swoich kanałach do przemocy wobec obywateli, którzy mają śmiałość się nie zgadzać na dewastacje ostatnich dzikich górskich lasów. Wstyd!

Odpowiedz

Zostaw swój komentarz